Manfred Macx

Solo inspirowane futurystyczną powieścią Accelerando, a w nim – rekonstrukcja ostatniego dzieła fikcyjnego choreografa-geniusza Manfreda Macxa, złożona z odnalezionych zapisów video.

3 października 2018, 19:00
60 min.
Bilety

40-30 zł

Miejsce
STUDIO teatrgaleria
Kup bilet

Rozwinięcie

Solo inspirowane futurystyczną powieścią Accelerando, a w nim – rekonstrukcja ostatniego dzieła fikcyjnego choreografa-geniusza Manfreda Macxa, złożona z odnalezionych zapisów video. To opowieść o artyście ekstremalnym, który w sztuce szuka ostatecznej wolności, aż po całkowite wyzwolenie się z ciała. 

Spektakl Manfred Macx to szczególny przypadek tzw. mockumentu (czyli „udawanego” dokumentu). Macx to bohater powieści Charlesa Strossa, która opowiada o dążeniu człowieka, by móc porzucić ciało będące już tylko zużytym pojemnikiem - i stać się czystą świadomością. Po temat sięgnął tancerz i choreograf Tomasz Bazan, ukrywając się za podwójnym alter ego – nieistniejącego, wykreowanego artysty i zaproszonego do projektu realnego tancerza - Patryka Rybarskiego (m.in. nagradzanego mistrza pole dance!).

Jak wyjaśnia twórca: Solo jest efektem moich przemyśleń na temat sytuacji artysty i momentu tworzenia, ale w specyficznych okolicznościach - pomiędzy wypaleniem systemowym, a marzeniem bezkompromisowego konstruowania form ciała w przestrzeni fizykalnej. Ciało jest dla mnie ostatecznym środkiem i odniesieniem, zmywającym warstwy dramaturgii, koncepcji, odniesień.

Co zobaczymy na scenie? Samego Manfreda Macxa, który postanowił stworzyć swoje opus magnum. Macx szuka maksymalnej amplitudy, jego marzenie to doprowadzenie ciała do ekstremów, aby w tym procesie móc obserwować jak pojemnik ciała się opróżnia, a tym samym przekracza próg cielesności. Macx czuje, że tkwi w języku artystycznym, który został mu narzucony przez splot okoliczności, postanawia więc stworzyć bezkompromisową pracę. Opinia publiczna wydaje werdykt: Macx się skończył. Kiedy zaczął tworzyć rewolucyjną choreografię – znika. Ocalały po nim jedynie zarejestrowane fragmenty studyjnych prac i na nich bazuje (rzekoma) rekonstrukcja Bazana.

Ruch sceniczny wyznaczają tu trzy obsesje choreografa Macxa-Bazana: upadek ciała, rozwibrowanie oraz ciało jako naczynie, które jest medium medytacji. Performer tańczy bez użycia wzroku (z zakrytymi oczami!) i poszukuje swoich ekstremów w ramach narzuconych przez choreografa form ruchowych. Tancerzowi towarzyszą fragmenty choreografii Macxa – skany jego ciała w 3D i rozszerzona rzeczywistość, rzutowane na ekran.

Jak wyjaśnia Bazan-Macx, solo jest próbą zaproszenia widowni do świata studyjnego: z jednej strony precyzyjnie skonstruowanego, z drugiej – otwartego. To manifest Macxa-Bazana: sztuka jako płynna fluktuacja, nie zamknięta, w ciągłym procesie przemian: niczym utopijne perpetuum mobile. To doświadczenie, nie efekt. Proces, nie wynik.

Manifestem Bazana-Macxa mógłby być cytat z konceptualisty Leszka Przyjemskiego, który powoływał w PRL-u nieistniejące „antyinstytucje” sztuki: Oświadczam, że moje widzenie obrazu jest arcydziełem, jego treści i formy nie będę uzgadniał z nikim.

 

Informacje