Face à la mer, pour que les larmes deviennent des éclats de rire

Sceniczna opowieść tunezyjsko-francuskiego choreografa - o podwójnej tożsamości kulturowej ludzi Maghrebu oraz odwiecznym wpływie morza na ich życie i mentalność.

5 października 2018, 20:30
60 min.
Bilety

50-30 zł

Miejsce
STUDIO teatrgaleria
Kup bilet

Rozwinięcie

TRAILER

Sceniczna opowieść tunezyjsko-francuskiego choreografa - o podwójnej tożsamości kulturowej ludzi Maghrebu oraz odwiecznym wpływie morza na ich życie i mentalność. A także o tym, jak prywatne staje się politycznym wtedy, kiedy przychodzi żałoba po ojczyźnie, która podlega destrukcji.

Mężczyźni i kobiety stoją zwróceni w stronę morza. Patrzą na nie, rozmawiają z tą niemą przestrzenią, jednocześnie realną i fikcyjną. Można powiedzieć, że w ten sposób wchodzą w dialog z arabską kulturą wybrzeża, która od Libanu po Tunezję konfrontuje tamtejszych ludzi z ogromem żywiołu – celebrowanego i przeklinanego przez mieszkańców. Morze, które obserwują, jest tam, gdzie siedzą widzowie. To z nimi tancerze rozmawiają, nie widząc ich. Na scenie toczy się historia mężczyzny, będącego zarazem Tunezyjczykiem i Francuzem, który opowiada o swojej złożonej, podwójnej tożsamości.

Reżyser i choreograf Radhouane El Meddeb podjął decyzję, aby po latach udać się do Tunezji i tworzyć wspólnie wraz z tymi, którzy wzięli udział w arabskiej rewolucji, ale także z tymi, którzy patrzą z nieufnością na kogoś, kto, jak on, dawno porzucił swoją ojczyznę. El Meddeb powraca, by wypowiedzieć burzę uczuć, które go przepełniają. I aby wytańczyć swój gniew na kraj, który ubogich porzuca na pastwę ekstremistów. Podsumowując: dwadzieścia lat „wygnania” we Francji, rewolucja, śmierć ojca, zerwanie ze środowiskiem, powrót do kraju. A w międzyczasie basen Morza Śródziemnego staje się krajobrazem katastrofy humanitarnej. To gleba, na której wyrósł zaskakująco elegancki i minimalistyczny spektakl Radhouane’a El Meddeba Face a la mer….. Zmagając się z kwestią wygnania, nieobecności i samotności, choreograf poczuł ogromną potrzebę zgłębienia swojej podwójnej, „pękniętej” tożsamości poprzez wspólną pracę twórczą z tunezyjskimi artystami. Tancerzom – są to trzy kobiety i pięciu mężczyzn, „akompaniują” stare tunezyjskie pieśni, mówiące o odejściu i melancholii, zaś oryginalna muzyka, skomponowana specjalnie dla spektaklu, towarzyszy im, niczym przypływy i odpływy tytułowego morza.

Ukazując wizję współczesnej Tunezji borykającej się ze swoją niejednoznaczną historią, spektakl El Meddeba opowiada o osobistej, ale także uniwersalnej - żałobie i utracie. W niemal pustej przestrzeni sceny obecność tekstu i muzyki mówi o drodze, którą jest woda. Niezależnie od tego, czy będzie to koniec długiego dnia pracy, czy czas na podjęcie życiowej decyzji, to właśnie morze pozostaje miejscem, które się kontempluje, z którym się rozmawia, któremu ujawnia się swoje zmartwienia, lęki i marzenia o polityce i absolucie.

 

Informacje